Dzień 987: Gotowi na wszystko

Życie Nie Bufet Żeby Tylko Żreć

Gotowi na wszystko

Gotowi na wszystko

– Spóźniłeś się.

Zerkam na zegar, jest minuta po. Dziewczyna odrywa wzrok od ekranu i patrzy na mój krawat.
– Musisz czekać, ktoś u niego  jest.
Oblewa mnie mieszanina ulgi i niepokoju. Pretekst by wycofać się bezpiecznie do nory pod biurkiem i imperatyw załatwienia sprawy powodują frustrację, która zmieni się w przewlekły stres. Żeby posuwać się jakoś w gąszczu zadań muszę jeździć tu na górę i zatwierdzać każdy ruch i każdą myśl. Tego wymaga nasz nieufny prezes. Niekończące się konsultacje tak go zajmują, że ciągle bark mu czasu na następne spotkania, najprostsze sprawy stoją więc tygodniami w miejscu piętrząc jego groźne niezadowolenie. Wychodzę na korytarz i kucam pod ścianą blisko sekretariatu. Trzymając na kolanach uchylonego laptopa czekam na znak od sekretarki. Co chwila szturcham palcem spację żeby nie włączył się wygaszacz. Laptop jest pożyczony, a ja nie znam hasła. Aby nie trafić z powrotem na koniec kolejki trzeba od wejścia zmierzać prosto do sedna sprawy, gawiedź biurowa wpadła więc na pomysł przychodzenia tu z włączoną prezentacją. Szczęśliwe wygaszacz nie włącza się, a bateria nie wyczerpuje. Wyprężam więc na ekranie moje wycyzelowane wykresy i próbuję argumentować wysokość poszczególnych słupków ale on zniecierpliwiony przerywa każde pół zdania.
– Dalej, – naciskam posłusznie enter.
– Tak widzę, dalej, dalej proszę
Gdy kończę on patrzy z politowaniem może odrazą, wzdycha cicho ale tak bym usłyszał.
– No to teraz notuj, bo chyba nie masz już czasu na kolejne dyskusje.

Więc to koniec,  dowiem się co zrobić. Kończy się gehenna czekania z uchylonym laptopem, i nieudolnych prób odgadnięcia jego myśli. Jestem gotowy pisać wszystko co powie, każde słowo i słowo w słowo. Mówi więc, a ja pośpiesznie notuję. Potem nie będę mógł odczytać swoich bazgrot, w koncepcji która kiedyś była moja, a którą dawno przestałem rozumieć pojawią się  luki. I w takiej formie zostanie zatwierdzona i zrealizowana. Cały projekt poleganie, a ja zacznę pielgrzymować na górę z zupełnie nowymi pomysłami.

Reklamy

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: