Dzień 1011: Gorzka Ślina


ZYCIE NIE BUFET ZEBY TYLKO ZREC
Na parterze gmachu C z dostępem tylko od strony biur otwiera przestrzenie granitowy sarkofag firmowej kantyny. Przygotowany z rozmachem jest ważnym punktem na liście udogodnień pracowniczych. To miejsce odgrzewania, sprzedawania i przełykania posiłków wytworzonych w przetwórni jednej z sieci kateringowych obsługujących korporacje. Jedząc drobnego, bladego dewolaja przywiezionego rano wraz z innymi darami w chłodni mam pewność że ten sam smak i konsystencję odczuwa wraz ze mną tysiąc pracowników rozsianych po różnych firmach kraju.
Są osoby, które jedzą tu bez narzekania, codziennie, machinalnie. Przychodzą i spędzają przy lekko tłustym stoliku 20 minut swoje obiadowej przerwy. Po prostu posilają ciała niezbyt smacznym ale spełniającym normy jedzeniem. Są też tacy, którzy z niejedzenia w kantynie tworzą element biurowego stylu. Nie jedzą tu nigdy, programowo żywiąc się bardziej trendowym jedzeniem na telefon. Są wreszcie tacy, którzy jedzą w kantynie ale nieustannie narzekają na jakość posiłków. Mit sody w zupie splata się z chęcią określenia swojej odrębności i indywidualnych potrzeb, których istnienie podkreślać będzie napis KFC widoczny na podsiąkniętym, białym kartonie. Ja jem w kantynie. Przychodzę ok 12. Nigdy nie jestem głodny; zawsze tylko znużony, a czasem zmęczony pracą. Kantyna jest wtedy prawie pusta, długa kolejka do stalowej lady ustawi się dopiero gdy będę wychodził. Dziś jednak wychodzę w połowie posiłku. W brzuchu latają mi motyle, a w ustach zbiera gorzka ślina. To przez telefon, który w pół kęsa odrywa mnie od zwiniętego w piąstkę, cienko panierowanego mięsa. Ton głosu w słuchawce, polecenie natychmiastowego powrotu do biurka zwiastuje coś niedobrego. Firma nie nakarmi mnie dziś moim ulubionym, śmietankowym budyniem, dziś będzie surowa i ostra. Odstawiam niedojedzoną porcję na tacę, już stojąc biorę jeszcze do ust widelec surówki. Przełknę w drodze do windy.

Reklamy

Tagi: , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: