Dzień 223: Śniadanie na trawie


ZYCIE NIE BUFET ZEBY TYLKO ZREC
Z piątkiem wkrada się rozluźnienie. Oficjalnie przyzwolone, jako casual day i to oddolne z inicjatywy ludzi. Jednorodne garnitury i garsonki przemieniają się teraz po części w wystylizowane modne ciuchy, a po części we flanelowe kraty, polary i nieforemne kardigany. Personel akcentuje osobowość, stosunek do świata i status. W tygodniu ubiór nie jest dla mnie problemem. Ciemny garnitur, jedna z czterech koszul uprasowanych w niedzielny wieczór i odpowiedni krawat. W piątki czuje się nieswojo i sztywno w swoim luźnym stroju. W kuchence w łączniku głośne śmiechy. Giełda wieczornych planów i póki co jeszcze wielkich weekendowych zamiarów, które stopnieją w sobotni poranek pod wpływem kaca i całotygodniowego, śmiertelnego znużenia. Oto przyszedł czas wspólnego śniadania. Rozmowy milkną gdy wchodzę. Uświadamiam sobie że dziś piątek moich zakupów ,a nie byłem rano w markecie. Zatrzymany tą myślą robię nonszalancką minę, wskazuje gestem „5 minut” i idę szybko do wind. Rozluźnieni spóźnieni powodują, że program ruchu dźwigów wciąż kieruje puste kabiny bezpośrednio na dół. Muszę czekać, aż ktoś wysiądzie na moim piętrze. W sklepie na dole jest tłok i kolejka przy małej kasie, Gdy wchodzę z powrotem na biurwy korytarz z reklamówką pełną bułek, serków z wędliną i pomidorami jest zupełnie pusto i cicho. Przez grube szkło konferencyjnej widzę wszystkich. Skupionych i zapatrzonych na gestykulującego, przemawiającego nerwowo szefa pionu. Teraz on zauważa mnie i zerka na zegarek.
Zapach szynki towarzyszy mi później przez cały dzień. Unosi się spod biurka gdzie schowałem wypchaną zakupami siatkę. Nowych zadań po spotkaniu z szefem pojawiło się tyle, że nie mam kiedy do niej sięgnąć. O 20, gdy jadę w dół oparty plecami o metalową ścianę kabiny sczerstwiałe bułki i szynka w rozmokłym papierze wciąż są przy mnie, zabieram śniadanie do domu.

Reklamy

Tagi: , , , , ,

Jedna odpowiedź to “Dzień 223: Śniadanie na trawie”

  1. psycholep Says:

    Identyfikuję się z tym o czym piszesz. Fajna biurowa opowieść!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: